GŁÓWNACO, GDZIE, KIEDYARCHIWUMTURYSTYKAKONKURSYLINKIKONTAKT

ARCHEOLOGIA ŻYWA WYSTAWY ODKRYCIA EGIPT RZYM STAROŻYTNOŚĆ KSIĄŻKI NUMIZMATYKA TECHNIKI TURYSTYKA WARSZAWA POZNAŃ KRAKÓW ŁÓDŹ NIL POLSKA CZASOPISMA KWARTALNIK WIADOMOŚCI

"ARCHEOLOGIA ŻYWA" Nr 2(25)2003

 

ROKSANA CHOWANIEC

   

Indiańskie lato w Biskupinie

 

 

     

Każdego roku, w otoczeniu wrześniowej aury, czasem przychylnej, czasem kapryśnej, odbywa się Festyn Archeologiczny w Biskupinie, organizowany przez Muzeum Archeologiczne w Biskupinie oraz Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Jednak rok 2003 był wyjątkowy, zarówno ze względu na temat przewodni, oferowane atrakcje, pogodę i liczbę zwiedzających.
IX Festyn Archeologiczny zatytułowano „Indian Summer” czyli „indiańskie lato”, co miało przywodzić na myśl polskie „babie lato”. Tematyka imprezy, początkowo postrzegana była jako bardzo kontrowersyjna, mało związana z edukacją historyczną praktykowaną w szkołach, bardziej etnograficzna niż archeologiczna, a na pewno nie mająca nic wspólnego z Biskupinem. Po dziewięciu dniach festynu okazało się jednak, że temat ten znalazł wielu zwolenników. W tym roku w Biskupinie pojawiła się rekordowa liczba ponad 87 tys. zwiedzających, były wśród nich dzieci zaaferowane kolorowymi pióropuszami i dorośli, którzy na chwilę wrócili do zabaw z dzieciństwa.
Skąd pojawił się taki temat? Dlaczego właśnie kultura Indian miała być tak frapująca? Wiele jest rzeczy, które nas łączą z rdzennymi mieszkańcami Ameryki Północnej. Historia Indian ma wiele punktów stycznych z historią Starego Kontynentu. Polska zaś, zajmuje wyjątkowo bliskie ich sercu miejsce; jako jedni z niewielu mamy przecież swoje bizony, orły, słodką trawę, szałwię, a nasze losy wojenne przypominają dzieje Indian, od momentu ustanowienia Stanów Zjednoczonych. Mieliśmy również swojego polskiego Indianina – Sat Okh’a, urodzonego w Kanadzie, syna Wysokiego Orła, wodza plemienia Shawanee, który wrócił do Polski i położył podwaliny pod Polski Ruch Przyjaciół Indian.
Indianie określani są jako autochtoniczna ludność Ameryk, pochodzenia mongoidalnego. Nazwa Indianie została nadana przez Krzysztofa Kolumba pod koniec XV w. W trakcie ostatniego zlodowacenia (ok. 40-20 tys. lat temu), stało się możliwe przeprawienie przez zamarznięte cieśniny z północno-wschodniej Azji do Ameryki. Wtedy to najprawdopodobniej powstało połączenie pomiędzy dwoma kontynentami i wędrujące za mamutami grupy myśliwych dotarły do Ameryki.
Napływ przodków Indian miał raczej charakter falowy, niż jednorazowy. Mogli oni przeprawiać się przez wiele tysiącleci, aż do czasu kiedy ok. 10,5 tys. lat temu nastąpiło ocieplenie klimatu i pomost pomiędzy Azją a Ameryką został zerwany. W ciągu kilku tysięcy lat przybysze rozproszyli się po całym kontynencie, dając początek kulturom obu Ameryk.
Przybycie grup ludzkich z zewnątrz potwierdzone jest badaniami antropologów, według ich opinii ludność zamieszkująca obszary Nowego Świata, wykształciła się poza jego obrębem. Najstarsze znane znaleziska archeologiczne z terenów Ameryki datowane są na ok. 38 tys. lat i pochodzą z północnego Teksasu. Zostały tam znalezione narzędzia kamienne oraz oczywiście duża liczba półproduktów.
W niewielkiej odległości od Dallas odkryto pozostałości obozowiska ze śladami palenisk i pozostałościami narzędzi - zaostrzonych intencjonalnie otoczaków. Stanowisko w okolicach Dallas wydatowane zostało na 36 –35 tys. lat p.n.e. Intensyfikacja badań archeologicznych doprowadziła do odkrycia wielu innych stanowisk, na których znaleziono różnego rodzaju narzędzia, służące głównie do polowania i obróbki skór i mięsa.
Najwcześniejszą, zidentyfikowaną i określoną przez archeologów, północnoamerykańską kulturą jest kultura Clovis, która pojawiła się ok. 11,5 tys. lat temu. Były to małe grupy myśliwych, którzy przemieszczali się wzdłuż wielkich równin Ameryki Północnej. Kultura ta charakteryzowała się bogatym inwentarzem narzędzi, służących głównie do polowań na dużą zwierzynę, ludność osiedlała się głównie w tymczasowych obozowiskach, przenoszonych co kilka dni, usytuowanych tam, gdzie duże zwierzęta miały swoje wodopoje. Od ok. 10 do 9 tys. lat temu, kiedy to klimat zaczął się zmieniać, kultura Clovis została zastąpiona przez lokalne kultury łowców.
Pierwsi mieszkańcy Ameryk prowadzili koczowniczy tryb życia, uzależniony od wędrówki stad zwierząt, na które polowali. Ich gospodarka miała charakter myśliwsko-zbieracki. Zupełnie odmienna fauna i flora oraz klimat sprawiły, że napływające grupy ludzi nie były przystosowane do życia na tych terenach. W miarę upływu czasu i poznawania nowych ziem ich styl życia musiał ulec przekształceniu, swoje przyzwyczajenia musieli dopasować się do miejscowych potrzeb, zwierzyny oraz warunków klimatycznych. Po wielopokoleniowych poszukiwaniach dogodnego miejsca do życia oraz przemieszczaniu się na południe i zachód, przybysze zaczęli osiedlać się, nauczyli się wykonywać naczynia gliniane i uprawiać ziemię, udomowili psa.
Należy pamiętać o tym, że długotrwały proces zasiedlania Ameryk oraz upływ czasu sprawił, że grupy różnicowały się między sobą. Z czasem różnice zaczęły powiększać się, co widoczne było przede wszystkim w języku, obyczajach, sposobach prowadzenia gospodarki, itp. Zróżnicowanie osiągnęło taki stan, iż w największym okresie rozkwitu kultur indiańskich istniało około 300 różnych grup etnicznych i języków. Jednak proces kolonizacji ziem indiańskich rozpoczęty wraz z odkryciem Ameryki stał się przyczyną upadku kultury Indian oraz zmiany sposobu ich dotychczasowego życia.
W 1492 r. Krzysztof Kolumb dopływając do wybrzeży Ameryki sądził, iż są to Indie, z tej właśnie pomyłki powstała nazwa określająca rdzennych mieszkańców Ameryk. Kolumb nie był jednak pierwszym Europejczykiem, który zetknął się z rodowitymi mieszkańcami Nowego Świata. Do spotkania Indian i mieszkańców Starego Kontynentu doszło dużo wcześniej. Około roku 1000 Wikingowie, założyli osiedla na wschodnim wybrzeżu Labrador. I chociaż to właśnie Wikingowie byli pierwszymi Europejczykami, którzy dotarli do Ameryki, to jej zdobywcami byli jednak Hiszpanie, Portugalczycy, Anglicy i Holendrzy.
Zgodne współżycie rdzennych mieszkańców Ameryki oraz najeźdźców z Nowego Świata trwało krótko. Wkrótce nieporozumienia i spory doprowadziły do pierwszych walk. W 1636 r. w kolonii Massachusetts zamordowano kilku kupców, co stało się pretekstem do zorganizowania odwetu, który zakończył się spaleniem wioski Indian Peqout.
Aż do XVIII wieku Indianie północnoamerykańscy przeciwstawiali się ekspansji kolonizatorów. W tym czasie Anglicy, Francuzi i Hiszpanie byli zajęci walkami między sobą o dominację w koloniach. W czasach tych starć duże rzesze Indian opowiadały się po którejś ze stron konfliktu. Walki jednak potęgowały się, a nieporozumienia między Indianami a białymi zaostrzyły się do tego stopnia, iż z czasem przerodziły się w otwartą wojnę.
Powstanie Stanów Zjednoczonych przyniosło kres wielkim konfliktom kolonialnym. Indianie zamieszkujący obszar nowo powstałej republiki byli wyrzucani ze swoich osiedli. Niejednokrotnie podstępem albo siłą zmuszano ich do odsprzedawania ziem i osadzano w rezerwatach. Polityka rządu amerykańskiego zmierzała do oczyszczenia ziem ze wszystkich Indian. Do lat 30. XIX w. takie postępowanie doprowadziło do tego, iż na terenach położonych na wschód od rzeki Missisipi, pozostały jedynie niewielkie grupy Indian. Na zachód od Missisipi zaś rozciągały się obszary Wielkich Równin. W 1830 r. na mocy uchwały Kongresu rząd amerykański postanowił przesiedlić pozostałych Indian ze wschodniego wybrzeża Missisipi na zachód do nowo zorganizowanego tzw. Terytorium Indiańskiego w obrębie Wielkich Równin.
Wkrótce okazało się, że obietnice spokojnego życia na Równinach przeniosły się w sferę marzeń. Stało się to w 1849 r. z chwilą odkrycia złota w Kalifornii. Skutkiem odkrycia był napływ na terytorium indiańskie tabunów poszukiwaczy złota oraz Europejczyków, szukających ziemi. Biali zorientowali się wtedy, że rozległe i żyzne obszary Wielkich Równin warte są zasiedlenia. Pionierzy zaczęli stopniowo wypierać Indian, często posiłkowali się pomocą armii amerykańskiej, mordowali i zajmowali wszystko co udało się zdobyć. Konflikt między białymi a rdzennymi mieszkańcami Ameryki wszedł w ostatnią fazę.
Przez długi czas Indianie prerii zamieszkujący Wielkie Równiny opierali się oddziaływaniom białego człowieka. Ich tryb życia, paranie się polowaniami na bizony, uczynił z nich znakomitych wojowników, potrafiących celnie strzelać, dobrze jeździć konno i orientować się w terenie. Stali się groźni. Mimo tego zostali ujarzmieni przez białych, została zabrana im ziemia, rodziny, dobytek. Jednym z powodów porażki Indian było niemal całkowite wytępienie przez białych myśliwych stad bizonów. Zagrożeni głodem Indianie nie mieli innego wyjścia jak porzucić tradycyjny, wędrowny tryb życia i dać się zamknąć w rezerwatach utworzonych przez rząd amerykański.
Pozostawieni własnemu losowi i skazani na wegetację w rezerwatach Indianie ulegali demoralizacji. Liczba ludności indiańskiej stale spadała. Władze na różne sposoby starały się rozbić wspólnoty plemienne, dzieląc np. ziemię indiańską na indywidualne działki. Wszelkie „nadwyżki” ziemi przy okazji takich działów zagarniane były przez białych osadników. Między rokiem 1880 a 1930 Indianie utracili w ten czy inny sposób około dwie trzecie przyznanych im ziem.
W 1924 r. nastąpiło ostateczne przyznanie wszystkim Indianom amerykańskiego obywatelstwa. Wielu Indian, widząc bezpowrotny koniec swojego tradycyjnego świata, starało się zamerykanizować i przenosiło się do miast. Najczęściej jednak te przenosiny okazywały się jedynie zamianą ubóstwa rezerwatów na nędzę slumsów. Odrodzenie indiańskich społeczności rozpoczęło się w latach 60. XX w. Indianie, obok innych mniejszości, zaczęli domagać się równouprawnienia w ramach ruchu praw obywatelskich. Mimo dyskryminacji, słabszego wykształcenia i bezrobocia Indianie zaczęli na nowo przypominać sobie o swej tożsamości i nawiązywać do indiańskich tradycji.
W trakcie tegorocznego festynu odwiedzający mieli niepowtarzalną okazję obcowania z kulturą Indian, dzięki zaproszonym do Polski przez organizatorów Festynu gości z Ameryki Północnej, którzy z wielkim zaangażowanie tłumaczyli zawiłości obyczajów indiańskich, przełamywali stereotypy i prostowali utarte opinie. Czworo z zaproszonych gości to członkowie plemienia Blackfeet (Czarne Stopy), z rezerwatu Browning w stanie Montana. Zaproszeni reprezentanci plemienia Czarnych Stóp nie byli przypadkowymi przedstawicielami swoich społeczności. Najstarszym gościem był Leon Rattler, osoba odpowiedzialna za fajkę oraz lider Crazy Dog Society, grupy czuwającej nad prawidłowym przebiegiem obrzędów, odgrywającej ogromną rolę w plemieniu Czarnych Stóp. Leon Ratler jest ponadto nauczycielem historii i rzemiosła w Blackfeet Community College, dlatego z zacięciem pedagogicznym opowiadał wszystkim chętnym o swoim plemieniu. W Biskupinie gościła również tradycyjna indiańska rodzina – rodzina Ground: Rick, Elsie i ich 12-letnia córka Amarette. Elsie również pracuje Blackfeet Community College i uczy języka Czarnych Stóp, zaś mała Amarette jest świeżo upieczoną miss tańca pow-wow. Cała rodzina para się wyrobem tradycyjnych indiańskich instrumentów, ceramiki, strojów, tańczą i śpiewają pieśni plemienia Czarnych Stóp. Ostatnim z przybyłej piątki gości był Todd Yellow Cloud z plemienia Lakota, który przyjechał z rezerwatu w Pine Ridge w południowej Dakocie. Todd, podobnie jak pozostali, jest nauczycielem tradycyjnej sztuki i kultury indiańskiej w Oglala Lakota College i specjalizuje się w wyszywaniu kolcami igłozwierza.
Gościom zza Wielkiej Wody towarzyszyli polscy Indianie, na co dzień działający w Polskim Ruchu Przyjaciół Indian oraz miłośnicy kultury indiańskiej z Litwy. Pod przewodnictwem Aleksandra Danyluka została zbudowana w Biskupinie prawdziwa wioska indiańska, gdzie w wielu rozstawionych tipi prezentowane były przedmioty użytku codziennego, ekwipunek wojowników, stroje oraz rekwizyty związane z obrzędowością. Na szczególną uwagę zasługują tańce i pieśni indiańskie, oparte na legendach i przedstawiające określone historie.
Przechodząc przez wioskę warto było obejrzeć metody wyprawiania i malowania skór, sposoby wyszywania strojów kolcami igłozwierza (zanim do północnej Ameryki dotarli biali handlujący paciorkami, kolce były podstawowym surowcem, którym zdobiono stroje), posłuchać opowieści o szałasie potu, jednej z ważniejszych ceremonii oraz konstrukcji typowej dla kultur północnoamerykańskich.
Szczególnie interesujące były pokazy tańców pow-wow prezentowane przez toruńską grupę Huu-Ska Luta, przy akompaniamencie i śpiewach zespołu Maka Sapa ze Śląska. Na biskupińskim pow-wow można było zobaczyć tradycyjne tańce męskie oraz kobiece, Fancy Dance (czyli taniec fantazyjny) oraz Hoop Dance (taniec z kołami). Członkowie zespołów kultywujący indiańskie obyczaje i zwyczaje w życiu powszednim, pokazali wszystkim gościom, że indiańskie tańce, związane z obrzędami i ceremoniami, mogły być również doskonałą zabawą.
Znakomitą oprawę festynu stanowiła wystawa „Świat Indian”, powstała dzięki zbiorom kilku muzeów w Polsce oraz prywatnych zbiorów Sat Okh'i, polskiego Indianina, zmarłego 3 lipca br. Jest to ekspozycja częściowo archeologiczna, częściowo etnograficzna, w której położono jest nacisk na zerwanie ze stereotypem, iż historia Indian rozpoczęła się wraz z przybyciem do Ameryki białych ludzi.
Wędrujący po biskupińskim rezerwacie zwiedzający, wprowadzani byli w dawny świat rzemiosła, obyczajów, zwyczajów. Małe ścieżki doprowadzały grupy gości do garncarzy, tkaczek, jubilerów, czy wioski słowiańskiej. Wbrew wcześniejszym prognozom świat indiańskich symboli nie raził, a wręcz przyciągał odwiedzających. Miłym podsumowaniem festynu były Leona Ratler który powiedział: „jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy wziąć udział w festynie. Od Was będziemy się uczyli jak zachować swoją kulturę”.

Rodowici mieszkańcy Stanów Zjednoczonych i Kanady są często dzieleni według rejonów geograficznych. Można ich zatem podzielić na następujące grupy: Arktyka (zamieszkana przez ludy nieindiańskie): Aleuci, Eskimosi (Inuici); obszary subarktyczne: Jupikowie, Cree, Innu, Atikamekwowie; wybrzeże północno-zachodnie: Haidowie, Muckleshoot, Tlingitowie; Góry Skaliste: Czarne Stopy, Kruki, Nez Perce, Indianie Ute; Kalifornia: Mohavowie; Newada: Pajutowie; południowy zachód: Apacze, Indianie Czemehuevi, Indianie Cocopah, Indianie Havasupai, Indianie Hopi, Nawahowie, Indianie Pueblo, Indianie Quechan Tohono O'odham (Pagago), Indianie Yavapai; Wielkie Równiny: Arapahowie, Indianie Caddo, Czejenowie, Komancze, Indianie Kickapoo, Kiowowie, Dakotowie (Siuksowie), Paunisi, Odżibwowie, Saukowie; wschód: Delawarowie, Irokezi, Mashantucket Pequots, Mohikanie; południowy wschód: Czerokezi, Czoktawowie, Indianie Creek, Seminole.


Copyright by EM-Press                                                                                                                                           Projekt: STUDIO.mm