|
Koniec epoki brązu i
pierwszy okres epoki żelaza w Europie (1200 - 500 p.n.e) charakteryzują
się podziałem kontynentu na dwie strefy kulturowe różniące się między
sobą w tak zdecydowany sposób, że wydają się stanowić całkiem odrębne
światy. Pierwszy z nich to krąg cywilizacji śródziemnomorskiej:
Fenicjan, Etrusków, Egipcjan i Greków. Jest to świat tłumu, miast,
monumentalnej architektury; świat malarstwa, rzeźby, sztuki użytkowej;
świat handlu, zbytku i wyrafinowania… Obszar położony na północ od Alp i
od Masywu Centralnego, kontynuuje w tym czasie tradycyjny sposób życia i
stary model organizacji społecznej oparty na systemie plemiennym.
Przepaść, która dzieli świat kontynentalnej Europy i świat Europy
śródziemnomorskiej nie jest jednak absolutna. Kontakty pomiędzy nimi
niewątpliwie istnieją, a świadczą o tym importy niektórych wytworów.
Powody, dla których pewne przedmioty przemieszczają się poza ich
oryginalny kontekst kulturowy są zrozumiałe. Handel, wymiana, łup …
Obiekty rzadkie są cenne a ich posiadanie manifestuje siłę, bogactwo i
wpływy, podkreśla wyjątkowy status ich posiadacza. Cóż jednak powiedzieć
o przedmiotach mających jedynie wymiar symboliczny, których wartość ma
sens wyłącznie w określonym systemie metafizycznym? Jakie jest znaczenie
ich obecności poza tym kontekstem? Dlaczego model greckich steli
wotywnych "zawędrował" na wybrzeże Atlantyku i w jaki sposób było to
możliwe?
Świadectwa kontaktów Europy północno-zachodniej z cywilizacją
śródziemnomorską w początkach epoki żelaza
Dowody na istnienie takich kontaktów już około IX w. p.n.e, a więc pod
koniec epoki brązu, są doskonale znane. Nie jest jednak całkowicie
pewne, czy był to bezpośredni kontakt pomiędzy mieszkańcami greckich
kolonii i autochtonami z północnego-zachodu. Biorąc pod uwagę fakt, że
wokół Zatoki Lwa istniały właściwie tylko trzy prawdziwie greckie
miasta: Massalia, Olbia i Agathe, bardziej prawdopodobne jest, że
pośredniczyła w niej miejscowa ludność liguryjska będąca pod silnymi
wpływami gospodarczymi i kulturowymi greckich kolonii. Wydaje się, że
początkowo obiektem takiej wymiany (?) były wyłącznie przedmioty
metalowe, a o jej zasięgu świadczy obecność na Sardynii i Sycylii
wytworów pochodzących z Bretanii. Początki te wydają się jednak raczej
nieśmiałe i ograniczone terytorialnie pomiędzy Langwedocją na południu i
terenami położonymi wzdłuż rzek Garonny i Dordogne na północy. Wytwory
brązowe typowe dla okolic Béziers i Narbonne – takie, jak specyficzne
typy siekier, pewne rodzaje ozdób i okucia nasad włóczni, odnalezione
zostały na stanowiskach położonych w zachodniej części Limousin (obszar
na zachód od gór Masywu Centralnego), oraz w nadatlantyckich regionach
Charente i Wandei. Z północy na południe wędrują z kolei w tym czasie
brązowe siekiery i ozdoby (znaleziska z okolic Carcassonne i Béziers).
Około VII w. p.n.e. ślady kontaktów północ-południe stają się bardziej
zróżnicowane. Obok tradycyjnych już siekier, bransolet i metalowych
aplikacji, pojawiają się brązowe misy i kotły etruskiego i greckiego
pochodzenia. Najstarszym tego rodzaju obiektem jest situla (rodzaj
głębokiej misy) znaleziona w kurhanie w Courcoury w dolinie rzeki
Charente. Zwyczajowo przeznaczone do podawania napojów alkoholizowanych,
situlae na stanowiskach atlantyckich zostały użyte jako urny pogrzebowe.
W tym też okresie, po raz pierwszy przedmiotom wykonanym z metalu
towarzyszy pojawienie się importów greckiej ceramiki. Jednocześnie
kontynuowany jest import niektórych wyrobów północnych na wybrzeże
śródziemnomorskie, głównie do Langwedocji (w okolice Carcassonne,
Montpellier i Béziers). Być może wymiana ta zaowocowała ustaleniem
czegoś w rodzaju obiegowej jednostki wartości będącego odpowiednikiem
"monety wymiennej". Jest ona reprezentowana przez niewielkie brązowe
siekierki z kwadratową tuleją (tzw. siekierki typu armorykańskiego).
Identyczne formy takich siekier i w taki sam sposób zdobione, zazwyczaj
niewykończone po ich odlewie, a więc niegotowe do pracy, znajdowane są
od Armoryki po Langwedocję.
Charakterystyczne
jest zresztą, że z reguły są to depozyty w rodzaju "skarbów", ukryte w
brązowych situlach, jak na przykład 89 siekier typu armorykańskiego,
datowanych na przełom VII i VI w. p.n.e., ukrytych w dwóch importowanych
z Etrurii brązowych wazach, znalezione w bagnach Spézet, na półwyspie
Finistere w zachodniej Bretanii. Pochówki ciałopalne, w których rolę urn
pełnią misy z brązu, importowane z północnych Włoch i Galii Narbońskiej,
choć nieliczne, nie są jednak czymś wyjątkowym. Obserwujemy je na
obszarze między rzekami Elbą i Renem (grupa północna), między Sekwaną i
środkową Loarą (grupa środkowo-wschodnia) i na północ od górnej Charente
(grupa środkowo-zachodnia). O ile w przypadku tego ostatniego obszaru,
gdzie pochówki ciałopalne są w powszechnym zwyczaju i użycie drogiego
greckiego czy też etruskiego importu można uznać po prostu za objaw
próżności, lub manifestację pozycji społecznej i bogactwa, o tyle ich
obecność nad Sekwaną i Renem jest zastanawiająca. Na tych bowiem
terenach obrzędem pogrzebowym jest inhumacja zmarłych a groby ciałopalne
stanowią tam bardzo nikły procent. Tym ciekawsze stają się więc pochówki
ciałopalne w importowanych z kolonii greckich metalowych urnach. Według
niektórych badaczy może to wskazywać na pojawienie się wśród pewnych
warstw północnoceltyckiej arystokracji wpływów Etrusków lub marsylskich
Greków. Prochy zsypane do pochodzącej znad Morza Śródziemnego brązowej
misy są w północnej Galii odpowiednikiem bogato wyposażonych grobów, w
których ciało złożone jest na wozie (tombe a char). Prawdopodobnie
istniały też wpływy w kierunku odwrotnym. Tę hipotezę wydaje się
potwierdzać obecność trzonowego zęba konia i metalowych ozdób wozu w
ciałopalnych grobach z Saint-Mathieu i z Lanouaille, w dolinie rzeki
Charente. Część archeologów przypuszcza, że przedmioty te są
symbolicznym nawiązaniem do pochówków tombe a char – tradycji Galów z
północnego-wschodu, obcej jednak Celtom z Galii środkowo-zachodniej.
Uważa się, że głównym "korytarzem" lądowym kontaktów południe-północ (i
vice versa) była dolina Garonny i jej niektóre dopływy. Inna droga
prowadziła zachodnim skrajem Masywu Centralnego do zlewiska Dordogne.
Trzeci szlak wiódł prawdopodobnie poprzez tereny Celtów
północno-wschodnich, prowadząc przez doliny Rodanu (Burgundia i
Champania) oraz Renu (Limburgia, Basen Paryski). Ten ostatni kierunek
wydaje się być potwierdzony obecnością ceramiki w stylu
nadreńsko-szampańskim na stanowiskach celtyckich w Bretanii, Basenie
Paryskim i nad górną Loarą. Także grób z Saint-Yriex w Charente jest
typowy dla Celtów burgundzkich zarówno w swojej formie (inhumacja na
obszarze, gdzie dominują pochówki ciałopalne), jak i w jego wyposażeniu.
Zagadka greckich stel w Armoryce
Problemem trudnym do zrozumienia jest północno-zachodnia część Bretanii:
Armoryka i Finistere. Import wyrobów z brązu i ceramiki znad Morza
Śródziemnego, podobnie jak eksport w odwrotnym kierunku siekier typu
armorykańskiego, mieści się w systemie wymiany obserwowanym na całym
terytorium Galii celtyckiej wczesnej epoki żelaza. Choć dużo późniejsze
i dużo mniej intensywne niż na obszarach położonych bardziej na
południe, kontakty Bretanii z Etrurią i koloniami greckimi są niemniej
widoczne. Ich istnieniem można tłumaczyć ciałopalny pochówek w brązowej
wazie importowanej od marsylskich Greków, złożony w kurhanie w Le Bono "Le
Rocher" na półwyspie Finistere. Także urna pogrzebowa – gliniana kopia
brązowego etruskiego dwuusznego dinos – z kurhanu Karasco w Peumerit na
półwyspie Finistere, choć niezwykle rzadka na północ od Alp, nie jest
jednak czymś absolutnie wyjątkowym.
Założenie, że wymienione wyżej drogi lądowe były jedynymi szlakami, na
których spotykało się etrusko-greckie południe z celtycką północą nie
wydaje się jednak prawdziwe. Jak bowiem wytłumaczyć pochodzenie motywów
spiral, meandrów i kanelur, którymi na zachodzie Armoryki zdobiono
niektóre stele, zwane pierres gravées, takie jak np. stela z Melgven "Kerviguérou".
Rozwinięcie jej rzeźbionego reliefu zaskakuje: jest on identyczny jak
zdobienia kolumn świątyń w koloniach greckich! Jeżeli przyjąć, że idea
zdobienia armorykańskich pierres gravées została przyniesiona tą samą
drogą lądową co importy brązów, nieprawdopodobne jest, że nigdzie po
drodze nie znaleziono śladu takiego ornamentu. Poza tym – w odróżnieniu
od obszarów kolonii greckich, gdzie tamtejsze stele (cippe) mają – tak
jak stele armorykańskie (pierres gravées) formę geometryczną – na
terenie Galii celtyckiej dominują stele antropomorficzne. Odpowiedzią na
to pytanie byłoby istnienie bezpośredniego kontaktu pomiędzy celtycką
Armoryką i światem kolonii greckich. Jedyną taką możliwość daje droga
morska. Związek terenów nadbrzeżnych środkowo-zachodniej Galii i, być
może również, wybrzeża Brytanii, z terenami na południe od Pirenejów
drogą kabotażu można obserwować co najmniej od epoki brązu. Jednym z
dowodów na istnienie silnego związku pomiędzy plemionami celtyckimi
środkowo-zachodniej Galii i Celtoiberami z terenów Hiszpanii jest
kontynuacja na tym obszarze tradycyjnego obrządku kremacji, gdy w tym
czasie cała reszta świata celtyckiego powszechnie stosuje inhumację.
Związki z północnym wybrzeżem Półwyspu Iberyjskiego nie tlumaczą jednak
obecności w Bretanii greckich cippe, meandrów i innych greckich motywów
architekturalnych, ponieważ na Półwyspie Iberyjskim ich się nie spotyka.
Podobnie więc jak w przypadku hipotezy drogi lądowej, droga morska za
pośrednictwem plemion iberyjskich nie znajduje dowodów. Jeśli więc nie
Celtowie nadreńscy i nie Iberowie, to kto?
Czyżby istniał bezpośredni kontakt pomiędzy Celtami znad Atlantyku a
Grekami znad Morza Śródziemnego? Ślad takiej możliwości sugeruje kronika
nazwana przez Rzymian Ora Maritima, a której autorem jest grecki
historyk z Marsylii imieniem Avenius, żyjący na przełomie VI i V w.
p.n.e. Wspomina on w niej o wyprawie morskiej przedsięwziętej pod koniec
VI w. p.n.e. przez kartagińskiego żeglarza imieniem Himilicon na "północ
od Kolumn Herculesa" (Cieśniny Gibraltarskiej). Informacja ta, niestety
bardzo lakoniczna, nie jest potwierdzona przez inne źrodła antyczne.
Jeżeli jednak jest prawdziwa?
Odkrycie greckich stel koło Angoulem
Stanowisko "Le Petit Berguille" w Roulet Saint Estephe odkryte zostało
podczas archeolgicznych sondaży zrealizowanych na terenie wyznaczonym do
budowy nowej części drogi narodowej pomiędzy Bordeaux i Angouleme. Jest
to zespół dziesięciu "zagród" zaznaczonych w terenie rowami o bardzo
zróżnicowanych formach zarówno w planie jak i w przekroju. Użyty tu
termin "zagroda" jest dość niezręcznym odpowiednikiem francuskiego
enclos, czy angielskiego enclosure. Jednak chyba najbardziej zwięzłym.
Ogólnie, przez to określenie rozumie się wyraźnie zaznaczony w terenie
obszar, wydzielony np. rowem, kamieniami lub palisadą. Często towarzyszy
jej ziemny nasyp w kształcie kurhanu lub wału. W pojęciu archeologicznym
"zagroda" może pełnić po prostu funkcję gospodarczą (zagroda na
zwięrzeta) lub obronną (obwałowanie), może też jednak wydzielać strefę
sakralną o przeznaczeniu pogrzebowym lub kultowym. Kształt "zagród",
początkowo w formie okręgu, począwszy od pierwszych dziesięcioleci epoki
żelaza zaczyna być bardzo zróżnicowany. Pojawiają się "zagrody" owalne,
w formie podkowy, kwadratowe lub prostokątne. Najczęściej są to
założenia grobowe. Funkcja ta, początkowo wyłączna, pod koniec okresu
halsztackiego, a szczególnie począwszy od drugiej połowy VI w. p.n.e.
zaczyna ewoluować. Wraz ze stabilizacją terytorialną społeczeństw,
"zagrody" zaczynają pełnić także rolę polityczną. Zakładane są coraz
częściej w miejscach eksponowanych, dominujących nad okolicą, na granicy
terytorium plemiennego lub w pobliżu szlaków komunikacyjnych. W takim
właśnie szczególnym kontekście obserwowana jest obecność obelisków w
typie steli znalezionej na stanowisku "Le Petit Berguille".
Kształty badanych tu obiektów, mimo ich stosunkowo niewielkiej liczby,
są bardzo zróżnicowane: obiekty okrągłe zamknięte, z jednym lub z
wieloma wejściami, obiekt prostokątny z prostokątną konstrukcją
wewnątrz, obiekt owalny z jednym lub dwoma wejściami. Analiza profili
wypełnisk rowów wskazuje, że również ich architektura była bardzo
niejednolita. Niektóre rowy były z zewnątrz otoczone wałem ziemnym, inne
z kolei same otaczały kurhan. W niektórych rowach umieszczona była
palisada lub rodzaj ściany plecionej z gałęzi. Części z tych obiektów
towarzyszą jamy, doły posłupowe lub specjalnie przyniesione z pobliskich
kamieniołomów, nieregularne w kształcie wapienne bloki ułożone wokół ich
obwodów. W trakcie wykopalisk wypełniska rowów zostały całkowicie
wyeksplorowane. W rowie jednej z "zagród", został odkryty wapienny,
starannie obrobiony blok. Jego geometryczna forma i technika wykonania
wydały się nam anachroniczne w stosunku do pozostałych zabytków
znalezionych na stanowisku. Wątpliwości zostały jednak szybko rozwiane.
Wapienny blok był identyczny jak greckie stele zwane cippe, często
spotykane w VI i V w. p.n.e. na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Wkrótce
potem, z wypełniska rowu otaczającego sąsiedni obiekt zostało wydobyte
jedenaście fragmentów innej steli, tym razem jednak rozbitej na kawałki.
Mimo tego, że kształt obu tych obiektów jest identyczny, wykute zostały
z dwóch różnych rodzajów wapienia wychodzących na powierzchnię w bliskim
sąsiedztwie stanowiska.
Co wiemy o greckich cippe ?
Cippe są to geometryczne kamienne stele kształtem zbliżone do
prostopadłościanu o wysokości od 0,5 m do nieco ponad 2 metrów. Mają
poprzeczny przekrój w kształcie prostokąta, często ze ściętymi
krawędziami. Ich wierzchołki przybierają natomiast bardzo różne formy:
mogą być płaskie, piramidalne, zaokrąglone, wklęsłe lub w kształcie
przypominającym mitrę. Na wybrzeżu Morza Śródziemnego znaleziono ich
prawie 400 egzemplarzy. W większości, na lewym brzegu ujścia Rodanu i na
wschód od tego obszaru, a więc w pobliżu Marsylii. Tylko nieliczne cippe
odkryte zostały w kilku miejscach położonych na zachód od delty Rodanu,
w okolicach Montpellier i Nîmes. Pojawiają się tam pod koniec epoki
brązu na cmentarzyskach. Z czasem zakres ich używania ulega rozszerzeniu
i, zachowując nadal swoją rolę na stanowiskach sepulkralnych, stosowane
są powszechnie jako stele wotywne. Ich powierzchnie często są pokryte
malowanymi lub rzeźbionymi symbolami, czasami napisami. Początkowo są
raczej niewielkie – około 50 cm – w VI i V w. p.n.e. mogą przekraczać 2
metry wysokości.
Wiek i funkcja "zagród" z "Petit Berguille"
Podstawową metodą datowania stanowiska jest metoda porównawcza
znalezionych artefaktów. Stanowisko dostarczyło ich niestety niewiele.
Ze wszystkich obiektów, zebranych zostało mniej niż 1000 fragmentów
ceramiki, z czego prawie 80% pochodzi z rowu otaczającego "zagrodę"
oznaczoną numerem 45. Stamtąd pochodzą także fragmenty rozbitej steli i
kilka "kilofów" z rogu jelenia. Jest to największy obiekt na stanowisku
i jedyny, w którego obwodzie nie ma przerwy pozwalającej na wejście do
części centralnej. Fragmenty naczyń ceramicznych są bardzo drobne,
powierzchnie przełomów silnie zerodowane, a składanki – niezwykle
rzadkie. Wydaje się to sugerować, że ułamki te (tak jak rozbita stela)
dostały się do rowu w fazie jego zasypywania. W przeciwieństwie do nich,
narzędzia z rogu zostały złożone celowo na samym dnie. Analiza
morfologiczna i technologiczna fragmentów ceramiki wydobytych z rowów
"zagrody" wskazuje, że jest to zespół chronologicznie jednorodny. Z
dużym prawdopodobieństwem można założyć, że stanowisko było użytkowane
przez dość krótki okres czasu, od połowy VI w. do początków V w. p.n.e.
Datowanie to jest istotne dla interpretacji funkcji stanowiska.
Jak już wspomniano w epoce brązu "zagroda" jest miejscem pochówku. Z
biegiem czasu zarówno forma jak i funkcja tych obiektów różnicują się. W
pierwszym okresie epoki żelaza, choć nadal najczęściej są to
monumentalne obiekty sepulkralne, część z "zagród" nabiera charakteru
kultowego lub politycznego. Taka rola tych obiektów nasila się
szczególnie pod koniec tego okresu. Jeśli chodzi o obiekty z "Petit
Berguille", nie znaleźliśmy w żadnym z nich śladu pochówku. Wydaje się
więc, że konstrukcje te miały inne przeznaczenie. Okres, na który można
datować stanowisko, odznacza się dużą stabilizacją terytorialną
poszczególnych plemion, a co za tym idzie potrzebą zaznaczenia granic
własnego terenu przy jednoczesnej manifestacji swojej siły. W takim
właśnie kontekście kulturowym pojawiają się w tym okresie stele. Tego
rodzaju stanowiska, jednocześnie kultowe i polityczne, lokalizowane są w
miejscach eksponowanych i często w pobliżu dróg komunikacyjnych. "Petit
Berguille" leży na wzgórzu dominującym nad dużą częścią okolicy, na
szlaku pomiędzy dwoma dużymi centrami osadniczymi okresu halsztackiego:
Angouleme i Barbezieux.
Wydaje się, że to stanowisko jest świadectwem ważnych wydarzeń
historycznych. W odniesieniu do zespołu "zagród" z "Petit Berguille"
możemy wyciągnąć następujące wnioski:
1. Jego aktywność można datować na czas stosunkowo krótki, między połową
VI a początkami V w. p.n.e., a więc na sam koniec okresu halsztackiego.
2. Nic nie wskazuje na funkcje grobowe obiektów z tego stanowiska.
Natomiast położenie geograficzne i obecność kamiennych obelisków
sugeruje rolę polityczną lub plemienne miejsce kultu, albo też obie te
funkcje jednocześnie.
3. Stanowisko wydaje się być przez czas swojego funkcjonowania starannie
utrzymane, natomiast szybko, a może nawet w sposób gwałtowny, uległo
zniszczeniu. Rowy otaczające obiekty zostały celowo i metodycznie
zasypane. Możliwe, że na początku V w. p.n.e. zespół "zagród" z "Petit
Berguille" nie był po prostu opuszczony przez swoich twórców i
użytkowników, lecz raczej został brutalnie i starannie przez kogoś
unicestwiony.
4. Kształt obu znalezionych kamiennych geometrycznych obelisków jest
identyczny jak greckich stel typu cippe, często spotykanych w tym czasie
w okolicach Marsylii.
5. Greckie elementy dekoracyjne na kamiennych stelach znane są w tym
czasie tylko z kilku obelisków w zachodniej Bretanii. Nie ma żadnego
śladu steli lub zdobień pochodzenia greckiego czy etruskiego na obszarze
dzielącym wybrzeże Atlantyku od wybrzeża Morza Śródziemnego. Brak jest
także takich elementów na Półwyspie Iberyjskim.
6. Znana jest krótka notatka greckiego historyka z V w. p.n.e. o
morskiej wyprawie żeglarza z Kartaginy na Atlantyk.
Powyższe obserwacje nasuwają kilka zasadniczych pytań. Po pierwsze, czy
istnieje związek pomiędzy grecką kolonią w Marsylii, greckimi
zdobieniami pierres lévées w bretońskiej Armoryce i cippes na środkowym
wybrzeżu Atlantyku? Dowodów bezpośrednich niestety nie ma. Jeżeli jednak
założyć, że Avenius pisał prawdę w swojej kronice i rzeczywiście
Kartagińczyk Himilicon wypłynął pod koniec VI lub na początku V w.
p.n.e. poza "Słupy Herculesa", to gdzie mógł się skierować? Raczej nie
na pełne morze. Mógł udać się na południe wzdłuż zachodnich wybrzeży
Afryki, lub na północ – śledząc brzegi Półwyspu Iberyjskiego i ziem
dalej położonych. Nie można stwierdzić, którą drogę wybrał. Jak
pisaliśmy, pochodzenie, przypominających greckie motywy dekoracyjne,
płaskorzeźb z Armoryki stanowiło niewytłumaczalną zagadkę. Odkrycie
cippe na stanowisku "Petit Berguille" na środkowo-zachodnim wybrzeżu
Atlantyku ożywiło dyskusję na ten temat, ponieważ ich kontekst kulturowy
i chronologiczny jest bezdyskusyjny. Dzięki temu przypomniano sobie
odkrycie dokonane podczas wykopalisk w samym centrum Bordeaux, gdzie
znaleziono podobny do cippe obiekt, użyty jako element muru z epoki
celtyckiej datowany między 773 a 426 p.n.e. Podobne zjawisko wtórnego
użycia steli jako elementów budowlanych obserwuje się też na innych
obszarach Galii przed inwazją rzymską. Ponowne oględziny elementu z
Bordeaux pozwoliły stwierdzić, że jest to istotnie ten sam, co w "Petit
Berguille", typ obelisku choć różniący się kilkoma szczegółami. Cippe z
Bordeaux posiada cztery, ułożone wzdłuż jej pionowej osi, okrągłe
wgłębienia. Okręgi, koła i inne figury koncentryczne stanowią często
element symboli wyrytych lub malowanych na stelach śródziemnomorskich.
Taki sam motyw szeregu ułożonych wertykalnie miseczkowatych wgłębień
znany jest np. ze steli z Le Pegue i Pech Maho koło Nimes.
Znalezisko z Bordeaux jest dla nas istotne z kilku powodów. Jest to
kolejna stela typu greckiego na wybrzeżu Atlantyku, co zaczyna tworzyć
coraz bardziej konsekwentny ślad prowadzący od Zatoki Gaskońskiej do
Półwyspu Finistere. Może być on potwierdzeniem hipotezy o odwiedzinach
tego obszaru przez Greków (lub ludy pod wpływami greckiej kultury jakimi
byli np. Kartagińczycy). Po drugie stela z Bordeaux jest starsza niż
osadnictwo celtyckie. Po trzecie wotywna stela użyta została przez Galów
jako zwykły element budowlany, co świadczy o utracie jej pierwotnego
charakteru sakralnego. Podobne zjawisko zarejestrowaliśmy w przypadku
stanowiska "Petit Berguille". Prawdopodobne zniszczenie tego zespołu
miało miejsce w początkach V w. p.n.e. Jest to czas przełomowy w
historii zachodniej Europy, a szczególnie w dziejach obszarów
nadatlantyckich. Tradycja wczesnoceltycka panująca w VII i VI w. p.n.e.
we wschodniej i środkowej Francji miała na te tereny ograniczony wpływ.
Początek V w. p.n.e. przyniósł jednak gwałtowne zmiany także na tym,
dotychczas peryferyjnym, obszarze. Środkowoeuropejscy Celtowie zaczynają
w szybkim tempie rozprzestrzeniać się we wszystkich niemal kierunkach. Z
tekstów ówczesnych historyków greckich wiemy, że ich terytorialna
ekspansja jest brutalna i polega na militarnym podboju nowych terenów.
Wydaje nam się, że "zagrody" z "Petit Berguille" świadczą o losie jaki
spotkał ludzi, którzy je zbudowali. Nowi celtyccy władcy tego terenu
zniszczyli je, gdyż stanowiły polityczny symbol pokonanego właśnie
plemienia. Zburzono dawny świat tradycji halsztackiej, a na jego miejscu
zwycięscy Galowie zaczęli tworzyć nową formację nazwaną przez Joseph
Déchelette w 1914 roku "kulturą La Tene".
-----------
Bibliografia
Bittel K., Kimmig W., Schiek S., Die Kelten in Baden-Württenberg.,
Konrad Theiss Verlag 1981, p. 85-137.
Bessac J.-C., Chausserie-Laprée J., Documents de la vie spirituelle et
publique des habitants de Saint-Pierre et de l'Ile a Martigues (B.-du-R.).,
Espaces et monuments publics protohistoriques de Gaule méridionale.,
Dossiers d'Archéologie Méridionale n° 15, 1992, pp. 134-157.
Daire M.-Y., Villard A., Les steles de l'Âge du Fer a décors
géometriques et curvilignes. Etat de la question dans l'ouest armoricain.,
Revue Archéologique de l'Ouest, n° 13, 1996, p.123-156.
Déchelette J.,Manuel d'Archéologie préhistorique, celtique et
gallo-romaine. T.2, Archéologie celtique et protohistorique, vol. III :
Second âge du fer ou époque de La Tene. Paris, éd . Picard 1913-1914
Gomez de Soto J., Milcent P.-Y., De la Méditerranée a l'Atlantique :
Echanges et affinités culturelles entre le nord-ouest et sud-ouest de la
France de la fin du Xe au Ve s. avant J.-C., 1999, pp.351-371.
Milcent P.-Y., L'Âge du Fer en Armorique a travers les ensembles
funéraires (IX-IIIe siecles avant J.-C.)., Antiquités nationales, n° 25,
1993-1994, p.17-50.
Verger S., De Vix a Welskirchen. La transformation des rites funéraires
aristocratiques en Gaule du Nord et de l'Est au Ve siecle avant J.-C.,
Mélanges de l'école française de Rome, 107, 1995, p.335-458.
Autorzy są pracownikami Institut National de Recherches
Archéologiques Préventives we Francji |