GŁÓWNACO, GDZIE, KIEDYARCHIWUMTURYSTYKAKONKURSYLINKIKONTAKT

ARCHEOLOGIA ŻYWA WYSTAWY ODKRYCIA EGIPT RZYM STAROŻYTNOŚĆ KSIĄŻKI NUMIZMATYKA TECHNIKI TURYSTYKA WARSZAWA POZNAŃ KRAKÓW ŁÓDŹ NIL POLSKA CZASOPISMA KWARTALNIK WIADOMOŚCI

"ARCHEOLOGIA ŻYWA" Nr 1 (35)2006

 

Andrzej Boguszewski, Joëlle Perroux, Pascal Rouzo

   

Greckie stele na wybrzeżu Atlantyku

 

 

     

 

Koniec epoki brązu i pierwszy okres epoki żelaza w Europie (1200 - 500 p.n.e) charakteryzują się podziałem kontynentu na dwie strefy kulturowe różniące się między sobą w tak zdecydowany sposób, że wydają się stanowić całkiem odrębne światy. Pierwszy z nich to krąg cywilizacji śródziemnomorskiej: Fenicjan, Etrusków, Egipcjan i Greków. Jest to świat tłumu, miast, monumentalnej architektury; świat malarstwa, rzeźby, sztuki użytkowej; świat handlu, zbytku i wyrafinowania… Obszar położony na północ od Alp i od Masywu Centralnego, kontynuuje w tym czasie tradycyjny sposób życia i stary model organizacji społecznej oparty na systemie plemiennym. Przepaść, która dzieli świat kontynentalnej Europy i świat Europy śródziemnomorskiej nie jest jednak absolutna. Kontakty pomiędzy nimi niewątpliwie istnieją, a świadczą o tym importy niektórych wytworów. Powody, dla których pewne przedmioty przemieszczają się poza ich oryginalny kontekst kulturowy są zrozumiałe. Handel, wymiana, łup … Obiekty rzadkie są cenne a ich posiadanie manifestuje siłę, bogactwo i wpływy, podkreśla wyjątkowy status ich posiadacza. Cóż jednak powiedzieć o przedmiotach mających jedynie wymiar symboliczny, których wartość ma sens wyłącznie w określonym systemie metafizycznym? Jakie jest znaczenie ich obecności poza tym kontekstem? Dlaczego model greckich steli wotywnych "zawędrował" na wybrzeże Atlantyku i w jaki sposób było to możliwe?

Świadectwa kontaktów Europy północno-zachodniej z cywilizacją śródziemnomorską w początkach epoki żelaza
Dowody na istnienie takich kontaktów już około IX w. p.n.e, a więc pod koniec epoki brązu, są doskonale znane. Nie jest jednak całkowicie pewne, czy był to bezpośredni kontakt pomiędzy mieszkańcami greckich kolonii i autochtonami z północnego-zachodu. Biorąc pod uwagę fakt, że wokół Zatoki Lwa istniały właściwie tylko trzy prawdziwie greckie miasta: Massalia, Olbia i Agathe, bardziej prawdopodobne jest, że pośredniczyła w niej miejscowa ludność liguryjska będąca pod silnymi wpływami gospodarczymi i kulturowymi greckich kolonii. Wydaje się, że początkowo obiektem takiej wymiany (?) były wyłącznie przedmioty metalowe, a o jej zasięgu świadczy obecność na Sardynii i Sycylii wytworów pochodzących z Bretanii. Początki te wydają się jednak raczej nieśmiałe i ograniczone terytorialnie pomiędzy Langwedocją na południu i terenami położonymi wzdłuż rzek Garonny i Dordogne na północy. Wytwory brązowe typowe dla okolic Béziers i Narbonne – takie, jak specyficzne typy siekier, pewne rodzaje ozdób i okucia nasad włóczni, odnalezione zostały na stanowiskach położonych w zachodniej części Limousin (obszar na zachód od gór Masywu Centralnego), oraz w nadatlantyckich regionach Charente i Wandei. Z północy na południe wędrują z kolei w tym czasie brązowe siekiery i ozdoby (znaleziska z okolic Carcassonne i Béziers). Około VII w. p.n.e. ślady kontaktów północ-południe stają się bardziej zróżnicowane. Obok tradycyjnych już siekier, bransolet i metalowych aplikacji, pojawiają się brązowe misy i kotły etruskiego i greckiego pochodzenia. Najstarszym tego rodzaju obiektem jest situla (rodzaj głębokiej misy) znaleziona w kurhanie w Courcoury w dolinie rzeki Charente. Zwyczajowo przeznaczone do podawania napojów alkoholizowanych, situlae na stanowiskach atlantyckich zostały użyte jako urny pogrzebowe. W tym też okresie, po raz pierwszy przedmiotom wykonanym z metalu towarzyszy pojawienie się importów greckiej ceramiki. Jednocześnie kontynuowany jest import niektórych wyrobów północnych na wybrzeże śródziemnomorskie, głównie do Langwedocji (w okolice Carcassonne, Montpellier i Béziers). Być może wymiana ta zaowocowała ustaleniem czegoś w rodzaju obiegowej jednostki wartości będącego odpowiednikiem "monety wymiennej". Jest ona reprezentowana przez niewielkie brązowe siekierki z kwadratową tuleją (tzw. siekierki typu armorykańskiego). Identyczne formy takich siekier i w taki sam sposób zdobione, zazwyczaj niewykończone po ich odlewie, a więc niegotowe do pracy, znajdowane są od Armoryki po Langwedocję. Charakterystyczne jest zresztą, że z reguły są to depozyty w rodzaju "skarbów", ukryte w brązowych situlach, jak na przykład 89 siekier typu armorykańskiego, datowanych na przełom VII i VI w. p.n.e., ukrytych w dwóch importowanych z Etrurii brązowych wazach, znalezione w bagnach Spézet, na półwyspie Finistere w zachodniej Bretanii. Pochówki ciałopalne, w których rolę urn pełnią misy z brązu, importowane z północnych Włoch i Galii Narbońskiej, choć nieliczne, nie są jednak czymś wyjątkowym. Obserwujemy je na obszarze między rzekami Elbą i Renem (grupa północna), między Sekwaną i środkową Loarą (grupa środkowo-wschodnia) i na północ od górnej Charente (grupa środkowo-zachodnia). O ile w przypadku tego ostatniego obszaru, gdzie pochówki ciałopalne są w powszechnym zwyczaju i użycie drogiego greckiego czy też etruskiego importu można uznać po prostu za objaw próżności, lub manifestację pozycji społecznej i bogactwa, o tyle ich obecność nad Sekwaną i Renem jest zastanawiająca. Na tych bowiem terenach obrzędem pogrzebowym jest inhumacja zmarłych a groby ciałopalne stanowią tam bardzo nikły procent. Tym ciekawsze stają się więc pochówki ciałopalne w importowanych z kolonii greckich metalowych urnach. Według niektórych badaczy może to wskazywać na pojawienie się wśród pewnych warstw północnoceltyckiej arystokracji wpływów Etrusków lub marsylskich Greków. Prochy zsypane do pochodzącej znad Morza Śródziemnego brązowej misy są w północnej Galii odpowiednikiem bogato wyposażonych grobów, w których ciało złożone jest na wozie (tombe a char). Prawdopodobnie istniały też wpływy w kierunku odwrotnym. Tę hipotezę wydaje się potwierdzać obecność trzonowego zęba konia i metalowych ozdób wozu w ciałopalnych grobach z Saint-Mathieu i z Lanouaille, w dolinie rzeki Charente. Część archeologów przypuszcza, że przedmioty te są symbolicznym nawiązaniem do pochówków tombe a char – tradycji Galów z północnego-wschodu, obcej jednak Celtom z Galii środkowo-zachodniej.
Uważa się, że głównym "korytarzem" lądowym kontaktów południe-północ (i vice versa) była dolina Garonny i jej niektóre dopływy. Inna droga prowadziła zachodnim skrajem Masywu Centralnego do zlewiska Dordogne. Trzeci szlak wiódł prawdopodobnie poprzez tereny Celtów północno-wschodnich, prowadząc przez doliny Rodanu (Burgundia i Champania) oraz Renu (Limburgia, Basen Paryski). Ten ostatni kierunek wydaje się być potwierdzony obecnością ceramiki w stylu nadreńsko-szampańskim na stanowiskach celtyckich w Bretanii, Basenie Paryskim i nad górną Loarą. Także grób z Saint-Yriex w Charente jest typowy dla Celtów burgundzkich zarówno w swojej formie (inhumacja na obszarze, gdzie dominują pochówki ciałopalne), jak i w jego wyposażeniu.

Zagadka greckich stel w Armoryce
Problemem trudnym do zrozumienia jest północno-zachodnia część Bretanii: Armoryka i Finistere. Import wyrobów z brązu i ceramiki znad Morza Śródziemnego, podobnie jak eksport w odwrotnym kierunku siekier typu armorykańskiego, mieści się w systemie wymiany obserwowanym na całym terytorium Galii celtyckiej wczesnej epoki żelaza. Choć dużo późniejsze i dużo mniej intensywne niż na obszarach położonych bardziej na południe, kontakty Bretanii z Etrurią i koloniami greckimi są niemniej widoczne. Ich istnieniem można tłumaczyć ciałopalny pochówek w brązowej wazie importowanej od marsylskich Greków, złożony w kurhanie w Le Bono "Le Rocher" na półwyspie Finistere. Także urna pogrzebowa – gliniana kopia brązowego etruskiego dwuusznego dinos – z kurhanu Karasco w Peumerit na półwyspie Finistere, choć niezwykle rzadka na północ od Alp, nie jest jednak czymś absolutnie wyjątkowym.
Założenie, że wymienione wyżej drogi lądowe były jedynymi szlakami, na których spotykało się etrusko-greckie południe z celtycką północą nie wydaje się jednak prawdziwe. Jak bowiem wytłumaczyć pochodzenie motywów spiral, meandrów i kanelur, którymi na zachodzie Armoryki zdobiono niektóre stele, zwane pierres gravées, takie jak np. stela z Melgven "Kerviguérou". Rozwinięcie jej rzeźbionego reliefu zaskakuje: jest on identyczny jak zdobienia kolumn świątyń w koloniach greckich! Jeżeli przyjąć, że idea zdobienia armorykańskich pierres gravées została przyniesiona tą samą drogą lądową co importy brązów, nieprawdopodobne jest, że nigdzie po drodze nie znaleziono śladu takiego ornamentu. Poza tym – w odróżnieniu od obszarów kolonii greckich, gdzie tamtejsze stele (cippe) mają – tak jak stele armorykańskie (pierres gravées) formę geometryczną – na terenie Galii celtyckiej dominują stele antropomorficzne. Odpowiedzią na to pytanie byłoby istnienie bezpośredniego kontaktu pomiędzy celtycką Armoryką i światem kolonii greckich. Jedyną taką możliwość daje droga morska. Związek terenów nadbrzeżnych środkowo-zachodniej Galii i, być może również, wybrzeża Brytanii, z terenami na południe od Pirenejów drogą kabotażu można obserwować co najmniej od epoki brązu. Jednym z dowodów na istnienie silnego związku pomiędzy plemionami celtyckimi środkowo-zachodniej Galii i Celtoiberami z terenów Hiszpanii jest kontynuacja na tym obszarze tradycyjnego obrządku kremacji, gdy w tym czasie cała reszta świata celtyckiego powszechnie stosuje inhumację. Związki z północnym wybrzeżem Półwyspu Iberyjskiego nie tlumaczą jednak obecności w Bretanii greckich cippe, meandrów i innych greckich motywów architekturalnych, ponieważ na Półwyspie Iberyjskim ich się nie spotyka. Podobnie więc jak w przypadku hipotezy drogi lądowej, droga morska za pośrednictwem plemion iberyjskich nie znajduje dowodów. Jeśli więc nie Celtowie nadreńscy i nie Iberowie, to kto?
Czyżby istniał bezpośredni kontakt pomiędzy Celtami znad Atlantyku a Grekami znad Morza Śródziemnego? Ślad takiej możliwości sugeruje kronika nazwana przez Rzymian Ora Maritima, a której autorem jest grecki historyk z Marsylii imieniem Avenius, żyjący na przełomie VI i V w. p.n.e. Wspomina on w niej o wyprawie morskiej przedsięwziętej pod koniec VI w. p.n.e. przez kartagińskiego żeglarza imieniem Himilicon na "północ od Kolumn Herculesa" (Cieśniny Gibraltarskiej). Informacja ta, niestety bardzo lakoniczna, nie jest potwierdzona przez inne źrodła antyczne. Jeżeli jednak jest prawdziwa?
Odkrycie greckich stel koło Angoulem
Stanowisko "Le Petit Berguille" w Roulet Saint Estephe odkryte zostało podczas archeolgicznych sondaży zrealizowanych na terenie wyznaczonym do budowy nowej części drogi narodowej pomiędzy Bordeaux i Angouleme. Jest to zespół dziesięciu "zagród" zaznaczonych w terenie rowami o bardzo zróżnicowanych formach zarówno w planie jak i w przekroju. Użyty tu termin "zagroda" jest dość niezręcznym odpowiednikiem francuskiego enclos, czy angielskiego enclosure. Jednak chyba najbardziej zwięzłym. Ogólnie, przez to określenie rozumie się wyraźnie zaznaczony w terenie obszar, wydzielony np. rowem, kamieniami lub palisadą. Często towarzyszy jej ziemny nasyp w kształcie kurhanu lub wału. W pojęciu archeologicznym "zagroda" może pełnić po prostu funkcję gospodarczą (zagroda na zwięrzeta) lub obronną (obwałowanie), może też jednak wydzielać strefę sakralną o przeznaczeniu pogrzebowym lub kultowym. Kształt "zagród", początkowo w formie okręgu, począwszy od pierwszych dziesięcioleci epoki żelaza zaczyna być bardzo zróżnicowany. Pojawiają się "zagrody" owalne, w formie podkowy, kwadratowe lub prostokątne. Najczęściej są to założenia grobowe. Funkcja ta, początkowo wyłączna, pod koniec okresu halsztackiego, a szczególnie począwszy od drugiej połowy VI w. p.n.e. zaczyna ewoluować. Wraz ze stabilizacją terytorialną społeczeństw, "zagrody" zaczynają pełnić także rolę polityczną. Zakładane są coraz częściej w miejscach eksponowanych, dominujących nad okolicą, na granicy terytorium plemiennego lub w pobliżu szlaków komunikacyjnych. W takim właśnie szczególnym kontekście obserwowana jest obecność obelisków w typie steli znalezionej na stanowisku "Le Petit Berguille".
Kształty badanych tu obiektów, mimo ich stosunkowo niewielkiej liczby, są bardzo zróżnicowane: obiekty okrągłe zamknięte, z jednym lub z wieloma wejściami, obiekt prostokątny z prostokątną konstrukcją wewnątrz, obiekt owalny z jednym lub dwoma wejściami. Analiza profili wypełnisk rowów wskazuje, że również ich architektura była bardzo niejednolita. Niektóre rowy były z zewnątrz otoczone wałem ziemnym, inne z kolei same otaczały kurhan. W niektórych rowach umieszczona była palisada lub rodzaj ściany plecionej z gałęzi. Części z tych obiektów towarzyszą jamy, doły posłupowe lub specjalnie przyniesione z pobliskich kamieniołomów, nieregularne w kształcie wapienne bloki ułożone wokół ich obwodów. W trakcie wykopalisk wypełniska rowów zostały całkowicie wyeksplorowane. W rowie jednej z "zagród", został odkryty wapienny, starannie obrobiony blok. Jego geometryczna forma i technika wykonania wydały się nam anachroniczne w stosunku do pozostałych zabytków znalezionych na stanowisku. Wątpliwości zostały jednak szybko rozwiane. Wapienny blok był identyczny jak greckie stele zwane cippe, często spotykane w VI i V w. p.n.e. na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Wkrótce potem, z wypełniska rowu otaczającego sąsiedni obiekt zostało wydobyte jedenaście fragmentów innej steli, tym razem jednak rozbitej na kawałki. Mimo tego, że kształt obu tych obiektów jest identyczny, wykute zostały z dwóch różnych rodzajów wapienia wychodzących na powierzchnię w bliskim sąsiedztwie stanowiska.

Co wiemy o greckich cippe ?
Cippe są to geometryczne kamienne stele kształtem zbliżone do prostopadłościanu o wysokości od 0,5 m do nieco ponad 2 metrów. Mają poprzeczny przekrój w kształcie prostokąta, często ze ściętymi krawędziami. Ich wierzchołki przybierają natomiast bardzo różne formy: mogą być płaskie, piramidalne, zaokrąglone, wklęsłe lub w kształcie przypominającym mitrę. Na wybrzeżu Morza Śródziemnego znaleziono ich prawie 400 egzemplarzy. W większości, na lewym brzegu ujścia Rodanu i na wschód od tego obszaru, a więc w pobliżu Marsylii. Tylko nieliczne cippe odkryte zostały w kilku miejscach położonych na zachód od delty Rodanu, w okolicach Montpellier i Nîmes. Pojawiają się tam pod koniec epoki brązu na cmentarzyskach. Z czasem zakres ich używania ulega rozszerzeniu i, zachowując nadal swoją rolę na stanowiskach sepulkralnych, stosowane są powszechnie jako stele wotywne. Ich powierzchnie często są pokryte malowanymi lub rzeźbionymi symbolami, czasami napisami. Początkowo są raczej niewielkie – około 50 cm – w VI i V w. p.n.e. mogą przekraczać 2 metry wysokości.

Wiek i funkcja "zagród" z "Petit Berguille"
Podstawową metodą datowania stanowiska jest metoda porównawcza znalezionych artefaktów. Stanowisko dostarczyło ich niestety niewiele. Ze wszystkich obiektów, zebranych zostało mniej niż 1000 fragmentów ceramiki, z czego prawie 80% pochodzi z rowu otaczającego "zagrodę" oznaczoną numerem 45. Stamtąd pochodzą także fragmenty rozbitej steli i kilka "kilofów" z rogu jelenia. Jest to największy obiekt na stanowisku i jedyny, w którego obwodzie nie ma przerwy pozwalającej na wejście do części centralnej. Fragmenty naczyń ceramicznych są bardzo drobne, powierzchnie przełomów silnie zerodowane, a składanki – niezwykle rzadkie. Wydaje się to sugerować, że ułamki te (tak jak rozbita stela) dostały się do rowu w fazie jego zasypywania. W przeciwieństwie do nich, narzędzia z rogu zostały złożone celowo na samym dnie. Analiza morfologiczna i technologiczna fragmentów ceramiki wydobytych z rowów "zagrody" wskazuje, że jest to zespół chronologicznie jednorodny. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że stanowisko było użytkowane przez dość krótki okres czasu, od połowy VI w. do początków V w. p.n.e. Datowanie to jest istotne dla interpretacji funkcji stanowiska.
Jak już wspomniano w epoce brązu "zagroda" jest miejscem pochówku. Z biegiem czasu zarówno forma jak i funkcja tych obiektów różnicują się. W pierwszym okresie epoki żelaza, choć nadal najczęściej są to monumentalne obiekty sepulkralne, część z "zagród" nabiera charakteru kultowego lub politycznego. Taka rola tych obiektów nasila się szczególnie pod koniec tego okresu. Jeśli chodzi o obiekty z "Petit Berguille", nie znaleźliśmy w żadnym z nich śladu pochówku. Wydaje się więc, że konstrukcje te miały inne przeznaczenie. Okres, na który można datować stanowisko, odznacza się dużą stabilizacją terytorialną poszczególnych plemion, a co za tym idzie potrzebą zaznaczenia granic własnego terenu przy jednoczesnej manifestacji swojej siły. W takim właśnie kontekście kulturowym pojawiają się w tym okresie stele. Tego rodzaju stanowiska, jednocześnie kultowe i polityczne, lokalizowane są w miejscach eksponowanych i często w pobliżu dróg komunikacyjnych. "Petit Berguille" leży na wzgórzu dominującym nad dużą częścią okolicy, na szlaku pomiędzy dwoma dużymi centrami osadniczymi okresu halsztackiego: Angouleme i Barbezieux.
Wydaje się, że to stanowisko jest świadectwem ważnych wydarzeń historycznych. W odniesieniu do zespołu "zagród" z "Petit Berguille" możemy wyciągnąć następujące wnioski:
1. Jego aktywność można datować na czas stosunkowo krótki, między połową VI a początkami V w. p.n.e., a więc na sam koniec okresu halsztackiego.
2. Nic nie wskazuje na funkcje grobowe obiektów z tego stanowiska. Natomiast położenie geograficzne i obecność kamiennych obelisków sugeruje rolę polityczną lub plemienne miejsce kultu, albo też obie te funkcje jednocześnie.
3. Stanowisko wydaje się być przez czas swojego funkcjonowania starannie utrzymane, natomiast szybko, a może nawet w sposób gwałtowny, uległo zniszczeniu. Rowy otaczające obiekty zostały celowo i metodycznie zasypane. Możliwe, że na początku V w. p.n.e. zespół "zagród" z "Petit Berguille" nie był po prostu opuszczony przez swoich twórców i użytkowników, lecz raczej został brutalnie i starannie przez kogoś unicestwiony.
4. Kształt obu znalezionych kamiennych geometrycznych obelisków jest identyczny jak greckich stel typu cippe, często spotykanych w tym czasie w okolicach Marsylii.
5. Greckie elementy dekoracyjne na kamiennych stelach znane są w tym czasie tylko z kilku obelisków w zachodniej Bretanii. Nie ma żadnego śladu steli lub zdobień pochodzenia greckiego czy etruskiego na obszarze dzielącym wybrzeże Atlantyku od wybrzeża Morza Śródziemnego. Brak jest także takich elementów na Półwyspie Iberyjskim.
6. Znana jest krótka notatka greckiego historyka z V w. p.n.e. o morskiej wyprawie żeglarza z Kartaginy na Atlantyk.
Powyższe obserwacje nasuwają kilka zasadniczych pytań. Po pierwsze, czy istnieje związek pomiędzy grecką kolonią w Marsylii, greckimi zdobieniami pierres lévées w bretońskiej Armoryce i cippes na środkowym wybrzeżu Atlantyku? Dowodów bezpośrednich niestety nie ma. Jeżeli jednak założyć, że Avenius pisał prawdę w swojej kronice i rzeczywiście Kartagińczyk Himilicon wypłynął pod koniec VI lub na początku V w. p.n.e. poza "Słupy Herculesa", to gdzie mógł się skierować? Raczej nie na pełne morze. Mógł udać się na południe wzdłuż zachodnich wybrzeży Afryki, lub na północ – śledząc brzegi Półwyspu Iberyjskiego i ziem dalej położonych. Nie można stwierdzić, którą drogę wybrał. Jak pisaliśmy, pochodzenie, przypominających greckie motywy dekoracyjne, płaskorzeźb z Armoryki stanowiło niewytłumaczalną zagadkę. Odkrycie cippe na stanowisku "Petit Berguille" na środkowo-zachodnim wybrzeżu Atlantyku ożywiło dyskusję na ten temat, ponieważ ich kontekst kulturowy i chronologiczny jest bezdyskusyjny. Dzięki temu przypomniano sobie odkrycie dokonane podczas wykopalisk w samym centrum Bordeaux, gdzie znaleziono podobny do cippe obiekt, użyty jako element muru z epoki celtyckiej datowany między 773 a 426 p.n.e. Podobne zjawisko wtórnego użycia steli jako elementów budowlanych obserwuje się też na innych obszarach Galii przed inwazją rzymską. Ponowne oględziny elementu z Bordeaux pozwoliły stwierdzić, że jest to istotnie ten sam, co w "Petit Berguille", typ obelisku choć różniący się kilkoma szczegółami. Cippe z Bordeaux posiada cztery, ułożone wzdłuż jej pionowej osi, okrągłe wgłębienia. Okręgi, koła i inne figury koncentryczne stanowią często element symboli wyrytych lub malowanych na stelach śródziemnomorskich. Taki sam motyw szeregu ułożonych wertykalnie miseczkowatych wgłębień znany jest np. ze steli z Le Pegue i Pech Maho koło Nimes.
Znalezisko z Bordeaux jest dla nas istotne z kilku powodów. Jest to kolejna stela typu greckiego na wybrzeżu Atlantyku, co zaczyna tworzyć coraz bardziej konsekwentny ślad prowadzący od Zatoki Gaskońskiej do Półwyspu Finistere. Może być on potwierdzeniem hipotezy o odwiedzinach tego obszaru przez Greków (lub ludy pod wpływami greckiej kultury jakimi byli np. Kartagińczycy). Po drugie stela z Bordeaux jest starsza niż osadnictwo celtyckie. Po trzecie wotywna stela użyta została przez Galów jako zwykły element budowlany, co świadczy o utracie jej pierwotnego charakteru sakralnego. Podobne zjawisko zarejestrowaliśmy w przypadku stanowiska "Petit Berguille". Prawdopodobne zniszczenie tego zespołu miało miejsce w początkach V w. p.n.e. Jest to czas przełomowy w historii zachodniej Europy, a szczególnie w dziejach obszarów nadatlantyckich. Tradycja wczesnoceltycka panująca w VII i VI w. p.n.e. we wschodniej i środkowej Francji miała na te tereny ograniczony wpływ. Początek V w. p.n.e. przyniósł jednak gwałtowne zmiany także na tym, dotychczas peryferyjnym, obszarze. Środkowoeuropejscy Celtowie zaczynają w szybkim tempie rozprzestrzeniać się we wszystkich niemal kierunkach. Z tekstów ówczesnych historyków greckich wiemy, że ich terytorialna ekspansja jest brutalna i polega na militarnym podboju nowych terenów. Wydaje nam się, że "zagrody" z "Petit Berguille" świadczą o losie jaki spotkał ludzi, którzy je zbudowali. Nowi celtyccy władcy tego terenu zniszczyli je, gdyż stanowiły polityczny symbol pokonanego właśnie plemienia. Zburzono dawny świat tradycji halsztackiej, a na jego miejscu zwycięscy Galowie zaczęli tworzyć nową formację nazwaną przez Joseph Déchelette w 1914 roku "kulturą La Tene".
-----------
Bibliografia
Bittel K., Kimmig W., Schiek S., Die Kelten in Baden-Württenberg., Konrad Theiss Verlag 1981, p. 85-137.
Bessac J.-C., Chausserie-Laprée J., Documents de la vie spirituelle et publique des habitants de Saint-Pierre et de l'Ile a Martigues (B.-du-R.)., Espaces et monuments publics protohistoriques de Gaule méridionale., Dossiers d'Archéologie Méridionale n° 15, 1992, pp. 134-157.
Daire M.-Y., Villard A., Les steles de l'Âge du Fer a décors géometriques et curvilignes. Etat de la question dans l'ouest armoricain., Revue Archéologique de l'Ouest, n° 13, 1996, p.123-156.
Déchelette J.,Manuel d'Archéologie préhistorique, celtique et gallo-romaine. T.2, Archéologie celtique et protohistorique, vol. III : Second âge du fer ou époque de La Tene. Paris, éd . Picard 1913-1914
Gomez de Soto J., Milcent P.-Y., De la Méditerranée a l'Atlantique : Echanges et affinités culturelles entre le nord-ouest et sud-ouest de la France de la fin du Xe au Ve s. avant J.-C., 1999, pp.351-371.
Milcent P.-Y., L'Âge du Fer en Armorique a travers les ensembles funéraires (IX-IIIe siecles avant J.-C.)., Antiquités nationales, n° 25, 1993-1994, p.17-50.
Verger S., De Vix a Welskirchen. La transformation des rites funéraires aristocratiques en Gaule du Nord et de l'Est au Ve siecle avant J.-C., Mélanges de l'école française de Rome, 107, 1995, p.335-458.
Autorzy są pracownikami Institut National de Recherches Archéologiques Préventives we Francji


Copyright by EM-Press                                                                                                                                           Projekt: STUDIO.mm