|
Znajdujące się na
peryferiach czterech krain geograficzno-historycznych – Śląska, Czech,
Moraw i Łużyc – Sudety pozostawały dotąd na dalszym planie zainteresowań
archeologów wczesnego średniowiecza. Także i miłośnikom dawnych
fortyfikacji region ten kojarzy się przede wszystkim z
późnośredniowiecznymi zamkami, spośród których do najbardziej znanych
należą Bolków, Chojnik, Grodno w Zagórzu Śląskim i największy z nich
zamek Książ, oraz z osiemnastowiecznymi pruskimi twierdzami
fryderycjańskimi (m.in. Kłodzko, Srebrna Góra, Nysa i Świdnica).
Znacznie mniej popularne wśród krajoznawców, turystów i miłośników
historii są starsze od tych obiektów pradziejowe i wczesnośredniowieczne
grodziska, których w polskiej części Sudetów zachowało się blisko
trzysta. W świadomości społecznej na pewno zakorzeniona jest Niemcza,
wsławiona obroną grodu przed wojskami cesarza Henryka IV w 1017 r.,
niektórzy też wymienią nieistniejący już gród w Kłodzku (całkowicie
zniszczony w XVIII w. podczas budowy wspomnianej już wcześniej twierdzy
Fryderyka Wielkiego), należący w 981 r., jak chce czeski kronikarz
Kosmas, do czeskiego wielmoży Sławnika, ojca świętego Wojciecha, oraz
Wzgórze Krzywoustego w Jeleniej Górze, czyli gród rzekomo założony w
1108 r. przez Bolesława Krzywoustego (tak traktowały ten obiekt już
niemieckojęzyczne opracowania z XVIII w.), a w rzeczywistości będący
zamkiem wzniesionym w 2 połowie XIII stulecia. Zapewne niejeden pasjonat
archeologii wymieni jednym tchem wspominane w zredagowanym w połowie IX
w. tzw. Geografie Bawarskim i w dokumencie praskim z 1086 r. plemiona
zamieszkujące łużycką i śląską część Sudetów, czyli Milczan, Bieżuńczan,
Bobrzan, Trzebowian, Ślężan i Golęszyców, lecz jednocześnie będzie się
dość długo zastanawiał, które z sudeckich grodów można powiązać z
odpowiednim ugrupowaniem plemiennym. A przecież tych grodów było na
interesującym nas obszarze wiele, wszak z zapiski Geografa Bawarskiego
wynika, że zamieszkujący rejon Budziszyna Milczanie wznieśli 30
civitates (większość historyków sądzi, że pod tym określeniem kryją się
grody), zasiedlający okolice dzisiejszego Zgorzelca Bieżuńczanie
posiadali 4 grody, żyjący bardziej na wschód, w centralnej części
Dolnego Śląska, Ślężanie mieli już 30 takich obiektów, zaś do Golęszyców
- usadowionych na wschodnich skłonach Sudetów i na przyległych partiach
Górnego Śląska – należało 5 grodów. O liczbie grodów należących niegdyś
do Bobrzan i Trzebowian, czyli plemion nie wspominanych przez Geografa
Bawarskiego, a wzmiankowanych jedynie w dokumencie praskim, żadne
wczesnośredniowieczne źródła pisane nie informują. Dzisiejsza wiedza
archeologów o grodach sudeckich jest już bardzo obszerna, jednocześnie
materiały pozyskiwane podczas badań są na tyle interesujące, że warto je
przedstawić na szerszym forum. W niniejszym artykule zaprezentowane
zostaną najlepiej chyba rozpoznane przez archeologów grodziska datowane
na tzw. okres plemienny, czyli powstałe w okresie od końca VIII do
ostatnich dziesięcioleci X stulecia. Zapewne w przyszłości przedstawione
zostaną na łamach "Archeologii Żywej" starsze, pradziejowe grodziska
ludności kultury łużyckiej oraz założenia młodsze, powstałe już po
włączeniu sudeckiej części Śląska ok. 990 r. w granice państwa
wczesnopiastowskiego. Te młodsze obiekty są jednak znacznie słabiej
przez archeologów rozpoznane niż grodziska z VIII-X w. W Sudetach
odkryto dotychczas 64 grodziska funkcjonujące przed końcem X w. Z
pewnością jest to tylko niewielka część istniejących w przeszłości
założeń obronnych. Można sądzić, że niektóre spośród znanych już
archeologom grodzisk, które datowane są ogólnie na „wczesne
średniowiecze”, mogą okazać się, po przeprowadzeniu na nich badań
wykopaliskowych, obiektami z interesującego nas okresu. Stan zachowania
sudeckich grodzisk jest różny. Wiele obiektów funkcjonujących w
starszych fazach wczesnego średniowiecza uległo całkowitemu zniszczeniu
jeszcze we wczesnym średniowieczu (gród na szczycie Ślęży z IX-X w.,
zniszczony podczas budowy młodszego grodu), w późnym średniowieczu
(m.in. gród w Zgorzelcu, na miejscu którego wzniesiono kościół) lub w
czasach nowożytnych (gród w Kłodzku, całkowicie zniszczony podczas
budowy osiemnastowiecznej twierdzy). Duże straty nastąpiły w XX w.,
kiedy z krajobrazu gór zaczęły znikać liczne grodziska, niszczone
najczęściej przez kamieniołomy i kopalnie węgla brunatnego, m.in.
obiekty w Strzegomiu na Górze Bazaltowej, w Granicznej Górnej,
Piotrowicach, Bolesławcu, Nadrzeczu, Pastewniku, Tylicach, Pieńsku i
Zatoniu. Podobne spustoszenia miały miejsce w niemieckiej części Łużyc.
Na kilku obiektach grodowych powstała w późnym średniowieczu zabudowa
miejska (Niemcza, Hradec nad Moravicí) lub wzniesiono zamki
późnośredniowieczne (Budziszyn, Stary Książ), jednak w żadnym przypadku
młodsza architektura nie zniszczyła całkowicie wczesnośredniowiecznych
warstw kulturowych. Znajdujące się w Sudetach grodziska tworzą dziewięć
zgrupowań, których osią są zazwyczaj doliny najważniejszych w
poszczególnych regionach rzek, zaś ich granice opierają się na
grzbietowych partiach makro- i mikroregionów sudeckich. W poszczególnych
skupiskach występuje różna liczba grodów. W niektórych znajduje się po
kilkanaście założeń obronnych, jak chociażby w położonych na Łużycach
zgrupowaniach nadszprewskim i łużyckim, w innych natomiast grody są
nieliczne (m.in. w położonych na Przedgórzu Sudeckim zgrupowaniach
bystrzyckim i ślęzańsko-oławskim). Najwięcej grodzisk występuje w
północno-zachodniej części Sudetów, na obszarze Łużyc Górnych, skąd
znane są 34 obiekty. Liczba ta stanowi blisko 60% wszystkich grodzisk
datowanych na starsze fazy wczesnego średniowiecza znanych z terenu
Sudetów. Tak znaczne zagęszczenie na tym niewielkim fragmencie gór (8%
powierzchni) nie może być odzwierciedleniem bardziej zaawansowanego na
Łużycach stanu badań terenowych, lecz z pewnością świadczy, że grody,
jako forma osadnicza, były tam założeniami typowymi, znacznie
powszechniejszymi niż w innych rejonach Sudetów. Konfrontując wyróżnione
skupiska grodów z zaawansowaną już w sumie wiedzą historyków i
archeologów na temat geografii plemiennej Śląska i krain sąsiednich,
można pokusić się o powiązanie tych skupisk z plemionami słowiańskimi,
znanymi ze źródeł pisanych. Położone na Pogórzu Łużyckim skupisko
nadszprewskie znajduje się w całości na terytorium plemiennym Milczan,
których domeny rozciągały się jeszcze bardziej na północ, sięgając
Niziny Łużyckiej. Jest to skupisko zawierające największą w Sudetach
liczbę grodów powstałych przed końcem X w. Ostatnio sugerowany jest
przez niemieckich badaczy późny czas postania prawie wszystkich
tamtejszych obiektów obronnych, przypadający dopiero na 2. poł. X w.
Wzniesienie ich miałoby być reakcją plemion łużyckich …na trwające od
początku X w. niemieckie i polskie dążenia terytorialne… Stoi to jednak
w sprzeczności do wzmianki w Geografie Bawarskim, z której wynika, że
Milczanie posiadali aż 30 civitates. Do Bieżuńczan należały najpewniej
wszystkie rozpoznane dotąd grodziska w skupisku łużyckim, obejmującym
środkowe dorzecze Nysy Łużyckiej. Całe terytorium plemienne Bieżuńczan
znajduje się w obrębie Sudetów – we wschodniej części Pogórza Łużyckiego
i w zachodniej partii Pogórza Izerskiego. Z bobrzańskokwiskim skupiskiem
grodów powiązać zapewne można Bobrzan, których siedziby rozciągały się
prawdopodobnie na północ od Karkonoszy, na pograniczu Pogórza Izerskiego
i Kaczawskiego. Skupisko kaczawskie, obejmujące grody położone w
północnej części Pogórza Kaczawskiego i w północnej części Przedgórza
Sudeckiego (północno-zachodnie peryferie Wzgórz Strzegomskich), mogło
wchodzić w skład terytorium plemiennego Trzebowian, których główne
siedziby znajdowały się już w nizinnej części Śląska. Trzy następne
zgrupowania sudeckich grodów – strzegomsko-pełcznickie, bystrzyckie i
ślęzańsko-oławskie – należy wiązać z jednym ugrupowaniem plemiennym,
czyli Ślężanami, dla których obszary sudeckie (niemal całe Przedgórze
Sudeckie i przyległa część Sudetów Środkowych) stanowiły tylko część ich
terytorium plemiennego, obejmującego też znaczną część Niziny Śląskiej.
Należy jednak zastrzec, że w wymienionych zgrupowaniach, przypisywanych
Ślężanom, znajduje się przynajmniej jeden obiekt (Gilów), który powstał
raczej na
pewno
z innej niż ślężańska inicjatywy. Gilowskie założenie obronne wiązać
można z przypadającą najpewniej w końcu IX w. militarną akcją zbrojną
podjętą przez Wielkie Morawy, w której wyniku bezpośrednio z Moraw lub
ze wschodnich Czech przez ziemię kłodzką wkroczyła na dolnośląskie
przedpole Sudetów drużyna, której siedzibą stał się gród w Gilowie.
Obiekt ten zapewne nie był jedynym na Dolnym Śląsku grodem założonym z
inicjatywy wielkomorawskiej. Zachowane w całości grodzisko w
Wałbrzychu-Starym Książu, na którym odkryto dotąd kilka zabytków w typie
południowym, może okazać się, po przeprowadzeniu na nim szczegółowych
badań, kolejnym dolnośląskim obiektem o takiej genezie. Trudno będzie
natomiast zweryfikować związek z południem całkowicie już zniszczonego
grodziska w Granicznej, mającego podobną do grodziska gilowskiego
wielkość, formę i konstrukcje obronne. Istnieją podstawy by sądzić, że w
pierwszych dekadach X w. część ślężańskiego terytorium weszła w skład
państwa czeskich Przemyślidów. Jednym z głównych grodów w tej
domniemanej czeskiej części Śląska był prawdopodobnie gród w Niemczy,
wcześniej jeden z centralnych ośrodków grodowych Ślężan. Świadczy o tym
założony w pobliżu grodu w Niemczy w X w. rozległy cmentarz szkieletowy,
w inwentarzu którego wyraźnie widoczne są wpływy czeskie. Kolejne
skupisko grodów, określone jako opawskie, powiązać można z górnośląskimi
Golęszycami. Trzy sudeckie grody znajdowały się w południowo-zachodniej
części ich terytorium. Większa część ekumeny tego górnośląskiego
plemienia znajdowała się już na leżącym poza Sudetami Płaskowyżu
Głubczyckim oraz w Kotlinie Raciborskiej i w zachodniej części Wyżyny
Śląskiej. Wszystkie grody z tego skupiska mają plemienną genezę, wiadomo
jednak, że gród w Hradcu nad Moravicí został w 2. poł. IX w. zajęty
przez wielkomorawską drużynę zbrojną. Archeologicznym potwierdzeniem
tego wydarzenia jest odkryte na tym stanowisku bogato wyposażone
cmentarzysko szkieletowe z pochówkami zawierającymi liczne przedmioty w
typie wielkomorawskim. Ostatnie z wydzielonych skupisk grodowych,
nazwane zgrupowaniem górnonadłabskim, znajduje się w całości w czeskiej
części Sudetów, w południowej części regionu podkarkonoskiego. W VIII-X
w. trzy grody sudeckie (Kal, Holovousy, Ostroměř) znajdowały się na
północnych obrzeżach terytorium plemiennego Chorwatów. Nie funkcjonowały
one w tym samym czasie. Gdy użytkowany był gród w Ostroměřu, grodzisko
Valy koło wsi Kal pozostawało już od przeszło stu lat opuszczone. Czescy
badacze sądzą, że gród ostromierski był związany z organizacją
libickiego państwa Sławnikowiców, które mogło powstać na chorwackiej
bazie etnicznej. Grody wczesnośredniowieczne zwykle były postrzegane
jako obiekty o ściśle zdefiniowanym militarnym charakterze, niezbędnym
do pełnienia przez nie funkcji związanych z obroną granic plemiennych,
kontroli szlaków handlowych i zabezpieczania interesów elit w
różnorakich relacjach wewnątrzplemiennych. Istotą grodów było silne ich
ufortyfikowanie, przejawiające się obecnością na grodach możliwie
najbardziej trwałych i funkcjonalnych konstrukcji obronnych oraz
optymalnym dopasowaniem miejsca założenia grodu do lokalnych warunków
terenowych. Drugim, równie ważnym elementem, związanym z militarnym
charakterem grodów, była obecność w nich drużyn zbrojnych. O ile
pierwszy czynnik, czyli architektura militarna, jest dostrzegany na
każdym praktycznie grodzisku, to „obecność” zbrojnej załogi może ujawnić
się dopiero po przeprowadzeniu badań wykopaliskowych. Wiele grodzisk, na
których nie prowadzono dotąd prac archeologicznych lub realizowano je w
bardzo skromnym zakresie, niejako z góry określa się przymiotnikiem „refugialny”.
Do niedawna za taki obiekt uważano grodzisko Víno koło Slezských
Rudoltic, które – po przeprowadzeniu na nim badań sondażowych – okazało
się reliktem stale zasiedlonego grodu, zamieszkanego również przez grupę
zbrojną.
Mieszkańcy
grodów nie zajmowali się tylko rzemiosłem wojennym. Na grodziskach
sudeckich odkryto wiele zabytków, dzięki którym można pokusić się o
odtworzenie życia codziennego, wcale nie zdominowanego przez sprawy
wojskowe. Na pewno obecność na grodach lub w ich pobliżu niektórych
pracowni, np. miejsc wytopu żelaza i jego przeróbki, była ściśle
powiązana z drużyną zbrojną, ale zarazem w tych samych pracowniach
wyrabiano przedmioty o stricte cywilnym przeznaczeniu (igły, haczyki na
ryby, sierpy, itp.). Działalność produkcyjna była bardzo różnorodna.
Poświadczona została obróbka drewna (m.in. prace ciesielskie, produkcja
dziegciu – Dobromierz). W Gilowie i Będkowicach na Dolnym Śląsku oraz w
Binnewitz i prawdopodobnie w Kittlitz w zachodniej części Górnych Łużyc
produkowano natomiast kamienie żarnowe. W pracowni w Gilowie z całą
pewnością wykonywano kamienie żarnowe tylko na potrzeby mieszkańców
grodu. Kiepska jakość stosowanego surowca, którym były miejscowe silnie
kruszące się skały, wyklucza raczej produkcję kamieni żarnowych
przeznaczanych na zbyt. Na pewno inaczej prosperowały pracownie
zlokalizowane w Masywie Ślęży (Będkowice i pobliska osada w Chwałkowie)
oraz na Pogórzu Łużyckim, których wyroby odkrywane były nawet na
stanowiskach oddalonych kilkaset kilometrów na północ od Sudetów. Inne
gałęzie wytwórczości nie są już tak spektakularne, chociaż w Gilowie
został odkryty tygiel odpowiadający swą wielkością i formą jubilerskim
tyglom odlewniczym znanym ze stanowisk wielkomorawskich i czeskich. Po
przeprowadzeniu badań specjalistycznych okazało się jednak, że mógł być
raczej wykorzystywany do produkcji ozdób szklanych. Sposoby produkcji
pożywienia nie odbiegały od standardów znanych z innych części
Słowiańszczyzny. Na grodach sudeckich odkrywano m.in. żelazne radlice,
sierpy, gliniane prażnice, w których poddawano obróbce ziarna zbóż. Do
produkcji mąki wykorzystywano kamienne żarna, nierzadko wyprodukowane
przez mieszkańców grodu. Wśród konsumowanych gatunków zbóż nie było
specjalnych preferencji. Podczas badań archeologicznych znajdowano
zarówno ziarna uprawianego na lżejszych glebach żyta i owsa, jak i
wymagającej już lepszych ziem pszenicy. Na niektórych grodach, m.in. w
Niemczy i Niedowie, znajdowały się duże spichlerze zbożowe i
prawdopodobnie piekarnie. Jednym z warunków funkcjonowania grodu było
zapewnienie sobie przez jego mieszkańców dostępu do wody, niezbędnej do
picia, zabiegów higienicznych, prowadzenia działalności produkcyjnej i
ewentualnego gaszenia pożaru. Większość grodów zakładano w najbliższym
sąsiedztwie rzek. Prawdopodobnie w pobliżu grodu w Gilowie spiętrzono
wody strumienia płynącego poniżej wzgórza grodowego. Na kilku obiektach
(Niedów, Strzegom Bazaltowa Góra, Kittlitz i prawdopodobnie w Gilowie)
znajdowały się wykute w skale cysterny na wodę. Dane archeologiczne
niewiele mogą powiedzieć o statusie materialnym mieszkańców sudeckich
grodów. Zabytki, które można byłoby określić mianem luksusowych, są na
tych grodach rzadko spotykane. Brązowe wikińskie okucie pochwy miecza z
przygrodowej osady w Nimschütz koło Niedergurig na Łużycach stanowi
zapewne najefektowniejszy tego rodzaju zabytek. Bogaty zespół brązów
awarskich z grodziska Valy w Czechach Wschodnich, o ile nie jest
świadectwem napaści wojsk awarskich na ten gród, może wskazywać na rangę
grodu i zamożność jego mieszkańców, być może bogacących się na
eksploatacji blisko grodu leżących złóż metali kolorowych. Dosyć duża
liczba przedmiotów wielkomorawskich z Gilowa, m.in. dwa brązowe gombiki
i ołwiana lunula, najczęściej znacznie odbiega od rozpoznanej na
Morawach „kultury wyższej”, gdzie wykonywane z kruszców ozdoby
prezentują znacznie wyższy poziom artystyczny. Jedyny elitarny gilowski
zabytek to zdobiona ażurowymi okładzinami brzytwa, znacznie
przewyższająca poziomem i jakością wykonania wielkomorawskie
odpowiedniki. W badaniach nad kulturą materialną nie można nie
przeceniać kilku znalezionych skarbów przedmiotów żelaznych. Spośród
pięciu skarbów, które odkryte zostały na grodziskach lub w ich
sąsiedztwie, dwa depozyty żelaznych misek typu śląskiego (Nowy Kościół,
Myślibórz) są już dla nauki częściowo stracone, nie jest znany bowiem
kontekst ich odkrycia. Trzy pozostałe skarby żelazne (2 depozyty z
Gilowa i znalezisko ze Starego Książa) zawierają przedmioty, które dość
zasadniczo mogą wpłynąć na prowadzoną wśród archeologów dyskusję na
temat wczesnośredniowiecznych skarbów żelaznych i pieniądza
pozakruszcowego. Listę znanych wcześniej form pieniądza przedmiotowego,
takich jak grzywna siekieropodobna i żelazna miska typu śląskiego,
uzupełnić można najpewniej kolejnym „nominałem” – grzywną grotopodobną.
W Gilowie przedmioty takie wchodziły w skład jednego ze skarbów, znane
też były z kilkunastu pojedynczych znalezisk. Opublikowanie przed kilku
laty gilowskich zabytków zaowocowało ujawnieniem kilkudziesięciu
podobnych przedmiotów na Morawach, w Małopolsce i na innych stanowiskach
na Dolnym Śląsku. Zdeformowana misa typu śląskiego, wchodząca w skład
drugiego skarbu z Gilowa, stanowi ważki argument w dyskusji nad
pieniężnym charakterem tych przedmiotów w IX-X w. Obszar Sudetów, przez
który przebiegały ważne transeuropejskie szlaki handlowe, przyjmował z
zewnątrz różnego rodzaju impulsy kulturowe, trafiające tam w różnym
czasie i w różnym natężeniu. Już w VIII w. pojawiły się na grodach
sudeckich przedmioty powstałe w dosyć znacznie oddalonych ośrodkach –
wyroby awarskie odkrywane na grodzisku Valy koło wsi Kal. W pierwszej
połowie IX w. nastąpiło ożywienie kontaktów z zachodem, których efektem
może być częste w okolicach Budziszyna stosowanie oblicówek kamiennych w
wałach tamtejszych grodów oraz obecność, także na Dolnym Śląsku,
większej już liczby przedmiotów w typie wczesnokarolińskim (ostrogi
oczkowe i ich naśladownictwa). Początek IX w. stanowił również czas
wchłaniania pewnych idei z południa, takich jak chociażby chowanie
zmarłych na ciałopalnych cmentarzyskach kurhanowych. Niewiele wskazuje,
aby przed połową IX w. istniały ożywione kontakty między obszarem
północnej części Sudetów a ośrodkami naddunajskimi. Takich związków nie
obserwuje się przecież nawet na południowo-wschodnich peryferiach
Sudetów, praktycznie sąsiadujących z Morawami. Związki Dolnego Śląska z
Wielkimi Morawami, do niedawna kwestionowane przez wielu archeologów i
historyków, dziś wydają się być znacznie czytelniejsze i silniejsze niż
relacje tych ziem z innymi wczesnośredniowiecznymi centrami kulturowymi
(wczesno- i późnokarolińskimi, czeskimi, wielkopolsko-kujawskimi i in.).
Obraz ten jest oczywiście w znacznym stopniu rezultatem odkryć w
Gilowie, na którym to stanowisku praktycznie wszystkie elementy kultry
materialnej – plan założenia grodowego, wielkość, konstrukcje obronne,
zabytki ruchome (ceramika, wyroby metalowe i kamienne) – noszą silne
południowe piętno. Zabytki w typie wielkomorawskim odkrywano jeszcze na
kilku innych dolnośląskich sudeckich stanowiskach (Niemcza, Stary
Książ), jednak nigdzie nie tworzą tak licznego zespołu, jak w Gilowie.
Wypada jednak zaznaczyć, że obiekt w Wałbrzychu-Starym Książu nie został
dotychczas nawet wstępnie przebadany. Pojawienie się w sudeckiej części
Śląska drużyny wielkomorawskiej, a jakiś czas później wojsk czeskich,
musi prowokować pytanie o przejawiające się w świecie wierzeń
konsekwencje tych faktów historycznych. Dwie nekropole szkieletowe w
rejonie Opavy – w Stebořícach i w Hradcu nad Moravicí – są z pewnością
przykładem wielkomorawskich cmentarzy chrześcijańskich. Podobnie
traktować należy nieco młodsze cmentarzysko szkieletowe z Niemczy, które
zostało założone przez chrześcijańkich mieszkańców czeskiego wówczas
grodu. Dotychczas na „wielkomorawskich” i „czeskich” grodach sudeckiej
części Śląska (Hradec nad Moravicí, Gilów, Niemcza, Stary Książ) nie
odkryto reliktów budowli sakralnych, które praktycznie przesądzałyby
sygnalizowany tu problem. Jedynym, poza dwiema wspomnianymi wyżej
nekropolami szkieletowymi, materialnym świadectwem związków mieszkańców
sudeckich grodów z nową religią jest brązowy pozłacany krzyżyk, będący
prawdopodobnie okuciem drewnianej skrzynki, znaleziony w Starym Książu i
mający bliskie analogie na Wielkich Morawach. Dokonane ostatnio
spektakularne odkrycie rotundy dwuabsydowej na górze Gromnik koło
Strzelina, której metryka sięgać może nawet końca IX-1 poł. X w., wymaga
jeszcze dalszych badań weryfikacyjnych. Można sądzić, że zauważany w
ostatnich latach postęp w badaniach nad wczesnym średniowieczem regionu
sudeckiego będzie kontynuowany. Zapewne w wyniku podjęcia prac
wykopaliskowych na nowych stanowiskach i kontynuowania badań znanych już
wcześniej obiektów, zostaną odkryte i opublikowane dalsze materiały
uzupełniające wiedzę archeologów o życiu codziennym mieszkańców
sudeckich założeń obronnych i o ich kontaktach z ośrodkami zewnętrznymi. |