Czerwień w blasku srebra

Bransolety, zausznice i pierścienie odkryte w Czermnie po raz pierwszy zaprezentowane zostały w Lublinie.  Skarb okrzyknięty „znaleziskiem roku 2011” lśni przywróconym blaskiem. Ciemną stroną odkrycia jest wiedza, że dawna stolica Grodów Czerwieńskich od dawna jest rabowana. Nierówny wyścig o srebro Czerwienia trwa.

TEKST: JOANNA ORŁOWSKA-STANISŁAWSKA

   Przez 6 godzin przeciwpancerne gabloty kryjące wczesnośredniowieczną biżuterię wystawione były na widok publiczny. 14 grudnia 2011 był jedynym jak dotąd dniem, gdy grono zainteresowanych mogło nasycić oczy zabytkami we wnętrzu Muzeum Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej. Precjoza znamionujące najwyższy kunszt rusko-bizantyńskich jubilerów w stan gotowości postawiły policję i służbę ochrony. Każda godzina pokazu była słono opłacana.  Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, które są wymagane, sprawią iż każda kolejna odsłona będzie małym trzęsieniem ziemi w świecie archeologów, koneserów sztuki i piękna.  

Średniowieczny design
– Akurat jechałem na konferencję do Berlina, gdy doszło do odkrycia – opowiada prof. Andrzej Kokowski, archeolog z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie, szef projektu badawczego w Czermnie-Czerwieniu.– Marcin Piotrowski, współodkrywca dzwonił co 15 minut do mnie i relacjonował na gorąco, jak postępują prace. Emocje były tak wielkie, że w pewnym momencie musiałem zjechać na parking. Widziałem to wszystko oczyma wyobraźni… 
   Na dwa skarby badacze natrafili wiosną zeszłego roku. Leżały płytko pod ziemią, między korzonkami trawy na majdanie grodziska. – To, że nie zostały wykopane wcześniej jest ogromnym szczęściem – stwierdza – stwierdza archeolog Marcin Piotrowski, szef naukowy projektu ze strony UMCS.
   Pierwsza kolekcja wypełniała gliniany garnek. Szara skorupa kryła ozdoby średniowiecznej piękności. Były to dwie bogato zdobione bransolety mankietowe (znacznej grubości), dwie bransolety spiralne, dwa kołty, czyli ozdoby głowy wypełniane niegdyś pachnidłami, dwa pierścienie, zausznice oraz aplikacje, które zdobiły części garderoby. 
Mniej okazały pod względem ilościowym był drugi skarb. Para kołtów, fragmenty zausznic, bransoleta mankietowa i spiralna niszczały w ziemi bez zabezpieczenia, gdyż tkanina, w którą najpewniej były owinięte pierwotnie, rozpadła się w proch.
   Skarbem zajął się sztab specjalistów. Eksploracja zabytków ukrytych w naczyniu odbywała się w laboratorium, a wcześniej garnek został prześwietlony promieniami rentgenowskimi. Złożone analizy i ich interpretację przeprowadził zespół metaloznawców z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Kilka miesięcy trwała żmudna konserwacja.
   Precjoza wykonane zostały ze srebra wysokiej próby, a niektóre dodatkowo złocone; część zausznic ozdobiono filigranem. Biżuteria jest bogato ornamentowana. Dawni mistrzowie na jednej z bransolet przedstawili ptaka stosując technikę niello (polegała na wypełnieniu wygrawerowanego rysunku w metalu ciemną masą na bazie związków siarki, co daje efekt skontrastowania z tłem) i zdobiąc go granulatem. „Skrzydlaty” motyw widnieje również na tarczce jednego z pierścieni, drugi z nich „mruga” szklanym oczkiem.  (C. D. W MAGAZYNIE)

Autor zdjęcia: KRZYSZTOF WASILCZYK